Wydanie nr 129 / 2025   

 reklama zielen ndg

Mieszkańcy Krynicy Morskiej już w najbliższą niedzielę w przedterminowych wyborach zdecydują kto pokieruje miastem przez kolejne lata. O fotel włodarza Krynicy Morskiej powalczą były burmistrz Krynicy Morskiej Adam Ostrowski i radna RM Krynicy Morskiej Anna Maria Jaworska.
 
24 lipca w Krynicy Morskiej odbędą się przedterminowe wybory burmistrza. Zarejestrowano dwoje kandydatów na to stanowisko, były burmistrz Krynicy Morskiej Adam Ostrowski i radna RM Krynicy Morskiej Anna Maria Jaworska. Mieszkańcy miasta zdecydują, które z nich otrzyma mandat burmistrza.
 
Na stanowisko burmistrza Krynicy Morskiej kandyduje Adam Ostrowski (65 lat), który reprezentuje Komitet Wyborczy Wyborców „Krynica dla wszystkich”. Posiada doświadczenie samorządowe. Przez dwie kadencje (w latach 2006 - 2014) pełnił funkcję burmistrza Krynicy Morskiej.
 

-Krynicy Morskiej potrzeba dobrego, uczciwego,  sumiennego gospodarza. Mamy przed sobą wiele zadań do realizacji. Chcę przywrócić miastu jego dawny blask. Wyborcy wierzą we mnie, że poukładam te sprawy dla dobra całej Krynicy Morskiej - mówi Adam Ostrowski.

 

Anna Maria Jaworska (35 lat) obecnie pełni stanowisko przewodniczącej Rady Miejskiej Krynicy Morskiej, pracuje w branży turystycznej, od lat angażuje się w pracę na rzecz miasta i jego mieszkańców. Uważa, że "przyszedł czas na zmianę".
 

-Cenię sobie kontakt z ludźmi i dlatego od wielu lat jestem radną, a w tej kadencji przewodniczącą rady. Doskonale znam problemy  mieszkańców, i  turystów. Prowadzę rodzinny biznes co pozwoliło mi zobaczyć co należy zmienić w naszym mieście. Jestem społecznikiem, współpracuję z różnymi lokalnymi organizacjami czy fundacjami, działam aktywnie na rzecz mieszkańców i miasta -  mówi Anna Maria Jaworska. 

 

Oboje kandydaci legitymują się wykształceniem wyższym, nie należą do żadnej partii politycznej.

Dotychczasowy burmistrz Krzysztof Swat stracił mandat w kwietniu tego roku, w wyniku skazania go  prawomocnym wyrokiem za przekroczenie uprawnień podczas jednej z miejskich inwestycji. Prezes Rady Ministrów, 4 czerwca wydał rozporządzenie o przedterminowych wyborach burmistrza, które wyznaczono 24 lipca. Do czasu wyłonienia nowego włodarza pełniącym obowiązki burmistrza jest Kazimierz Kulecki, były wójt Mikołajek Pomorskich, mianowany przez premiera.



Ostatnie kilka dni na Mierzei Wiślanej były bardzo tragiczne. Dramatyczna akcja ratunkowa w Jantarze oraz wiele zgłoszeń, które trwały właśnie w trakcie obowiązywania czerwonej flagi. Policjanci kolejny raz wychodzą naprzeciw problemowi, starając się uświadamiać za pomocą komunikatów głosowych o tym, że woda jest niebezpiecznym żywiołem, który nie wybacza błędów.

Szanowni Państwo tu Policja. Apelujemy o ostrożność i zachowanie zdrowego rozsądku podczas wypoczynku nad wodą. Korzystajcie tylko ze strzeżonych kąpielisk, wybierajcie te, na których są ratownicy. Zwróćcie uwagę na wywieszoną flagę przy kąpielisku. Czerwony kolor to kategoryczny zakaz wchodzenia do wody. Pamiętajcie, by pod żadnym pozorem nie wchodzić do wody pod wpływem alkoholu. Woda to żywioł, który nie wybacza błędów. Komunikaty takiej treści od dziś płyną przez megafony z radiowozów, quadów pomorskiej Policji. Funkcjonariusze na plażach, w rejonach pasa nadmorskiego, nad którymi mieszkańcy i turyści spędzają wakacje, apelują o odpowiedzialne zachowanie.


Ostatnie kilka dni na Mierzei Wiślanej były tragiczne w skutkach. Dramatyczna akcja ratunkowa zaczęła się w Jantarze, gdy kilkadziesiąt osób rzuciło się do pomocy, tworząc łańcuch życia. Tego dnia była bardzo wysoka fala, która swoją siłą odciągała ludzi od brzegu, wciągając w głąb morza, obowiązywała czerwona flaga i bezwzględny zakaz kąpieli. Niestety siła morza była ogromna, rozerwała łańcuch życia, który stał się w tym momencie łańcuchem śmierci.
 
woda to żywioł (1)
woda to żywioł (2)
woda to żywioł (3)
woda to żywioł (4)
woda to żywioł (5)
woda to żywioł (6)
woda to żywioł (7)
woda to żywioł
czerwona flaga
Previous Next Play Pause
 
 
 
Cztery osoby z łańcucha, które wciągnęły fale, zostały wyciągnięte na brzeg. Niestety 32- letni mężczyzna, który w stanie ciężkim został przetransportowany lotniczym pogotowiem ratunkowym, zmarł w szpitalu. Prokuratura Rejonowa w Malborku prowadzi śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci oraz wyjaśnia okoliczności całego tragicznego zdarzenia.

Ten dzień był wyjątkowo pracowity dla wszystkich służb ratunkowych. W czasie trwania akcji ratunkowej służby dostały zgłoszenie o kobiecie, która tonęła w Stegnie. Kobietę uratował mąż. Mimo szczęśliwego finału potrzebowała ona dalszej pomocy medycznej, została przetransportowana do szpitala. Kolejne zgłoszenie było w Jantarze, w czasie trwania akcji ratowania osób z łańcucha życia, mężczyzna poinformował swoją żonę, że idzie popływać. Kobieta po kilkunastu minutach zauważyła, że męża nie ma w wodzie. Spanikowana powiadomiła służby ratunkowe, które zaczęły poszukiwania. Jak się okazało, mężczyzna chciał iść pływać, ale w tym momencie zauważył akcję ratunkową, gdzie trwała reanimacja osób i postanowił iść zobaczyć, co tam się dzieje. Wiele osób w trakcie dramatycznej walki o życie i trwającej na brzegu reanimacji, nadal się kąpało w morzu.

Wszystkie zdarzenia tego dnia odbywały się na niestrzeżonych kąpieliskach. Ludzie niestety nadal bagatelizują ostrzeżenia wszystkich służb i bezmyślnie wchodzą do wody, myśląc, że to zagrożenie ich nie dotyczy. Pamiętajmy morze to żywioł, który nie wybacza błędów. Jeśli jest wywieszona czerwona flaga, to oznacza całkowity zakaz kąpieli. Nie powinniśmy omijać tego zakazu, korzystając z kąpielisk niestrzeżonych. Morze to żywioł, który nie wybacza błędów. Wchodząc w tym momencie do wody, powinniśmy mieć świadomość, że nasza kąpiel może być już tą ostatnią. Wysokie fale i prądy, które w tym momencie są w morzu, uniemożliwią dotarcie do brzegu nawet silnemu dobrze pływającemu mężczyźnie. Będą nas odciągać od brzegu, wciągając w głąb morza, aż stracimy siły i nie uda nam się wydostać.

Apelujemy, aby nie bagatelizować ostrzeżeń, zakazów oraz nakazów. Pod żadnym pozorem nie wchodzić do wody, gdy obowiązuje czerwona flaga.


Kolejny raz chcemy dotrzeć do świadomości ludzi. Dlatego funkcjonariusze na plażach w rejonach pasa nadmorskiego przez megafony apelują o odpowiedzialne zachowanie.


Komunikat przekażemy innym służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo nad akwenami z prośbą o jego jak najczęstsze emitowanie dla naszego wspólnego dobra i bezpieczeństwa.

Krynica Morska po przekopaniu mierzei. - Budowa nie jest bezbolesna, jedna z obaw już się spełniła
Chciałeś pewnie zapytać, jak się żyje na wyspie? - mówi Dariusz Labuda, mieszkaniec Krynicy Morskiej, gdy umawiamy się na rozmowę. Po 2,5 roku od rozpoczęcia budowy przekopu Mierzei Wiślanej, po oficjalnym „przecięciu” tego wąskiego pasa lądu, rozmawiamy z mieszkańcami Krynicy Morskiej – miasta, które zostało, jako jedyne, po wschodniej stronie żeglugowego kanału.
 
Mieszkańcom miasta położonego najdalej na wschód po polskiej stronie Mierzei Wiślanej od początku nie podobał się pomysł przekopu. Katalog obaw mieli bardzo długi i merytorycznie uzasadniony. Jeszcze trzy lata temu, tuż po tym jak wycięto połać lasu w tzw. Nowym Świecie, co zwiastowało realnie budowę kanału, przypomnieli, czym się niepokoją. To m.in. zniszczenie plaż, tzw. abrazję, która ma być efektem przecięcia przez falochrony przekopu prądów wodnych transportujących piasek. Podobne efekty widać w okolicach portów. O tym, że naruszenie szerokich, krynickich plaż sprawi, że będzie negatywnie wpływać na miejscową turystykę (a z tej żyje większość miejscowych) mówił m.in. Adrian Bogusłowicz, prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej w Krynicy Morskiej.
 
Kto się mylił?
 
Czy dziś, gdy mierzeja jest realnie przecięta, ich obawy się ziściły? A może czują się spokojniejsi, bo do katastrof nie doszło?
 
- Nie jesteśmy spokojni, nie odetchnęliśmy z ulgą. Co z tego, że roboty prawie są skończone… Najgorsze dopiero może się wydarzyć. Wszystkie nasze obawy mają, jak to się określa w biznesie, perspektywę długoterminową – mówi Adrian Bogusłowicz. - Wiadomo, że plaże w Krynicy Morskiej, Przebrnie, Piaskach, nie zaczną zanikać jutro, pojutrze, albo nawet za tydzień. Ale za rok, dwa, trzy? Nikt nie wie, co się stanie. I najgorsze jest właśnie to. Nikt przed budową kanału nie zbadał, jaki wpływ falochrony będą miały na plaże, chociaż wielokrotnie o to prosiliśmy.
 
Przemysław Figiel, kryniczanin, podobnie jak Adrian Bogusłowicz uważa, że najpoważniejsze skutki przekopania mierzei te, których najbardziej się obawiali, dopiero nadejdą.
 
- Na razie żyje nam się tak samo, ale wraz z końcem prac owe negatywne skutki są coraz bliżej ucieleśnienia. Zobaczymy, kto miał rację – mieszkańcy Krynicy Morskiej, czy ci, którzy chcieli przekopu i go przeprowadzili. Mam nadzieję, że się myliłem w ocenie. Wolałbym, żeby moje czarnowidztwo się nie spełniło – mówi.
 
Adrian Bogusłowicz podkreśla także kwestię skażenia wód morskich czy Zalewu Wiślanego, np. na skutek awarii statków. W 2016 roku w Krynicy Morskiej ówczesny minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk tonował takie nastroje, mówiąc, że polski system ratowniczy jest gotowy na niwelowanie ewentualnych wycieków i ochronę środowiska związaną z tego typu skażeniami.
 
- W porządku, bierzemy to pod uwagę, ale zauważ – tu jest jak z tym zanikaniem plaż. Żegluga dopiero ruszy. I wcale nie jest powiedziane, że coś się wydarzy. Ale my w Krynicy Morskiej wolelibyśmy, by wszystko było przygotowane przed ewentualną tragedią – odpowiada Bogusłowicz.
 
Przemysław Figiel, kryniczanin z urodzenia, mieszkaniec miasta prowadzący jak większość turystyczny biznes, wskazywał przed budową kanału na zagrożenie związane m.in. z budową torów wodnych na Zalewie Wiślanym. Konieczność pogłębiania, jego zdaniem, wywoływać będzie fatalne skutki dla m.in. populacji ryb w Zalewie Wiślanym. Figiel mówi, że podobnie jak w przypadku abrazji, również i tego nikt nie oficjalnie nie zbadał.
 
 
 5b71756191c195183cad6b7506ad2de1 L
 
 
 
Nie było bezboleśnie
 
Wątpliwości przed budową przekopu kryniczanie mieli całe mnóstwo – od wspomnianych już abrazji plaż, naruszenie chronionego obszaru i  upadku turystycznego biznesu, skażenie wód, po podważanie ekonomicznego sensu budowy i problemy komunikacyjne.
 
- Jedna obawa już się spełniła – totalna degradacja trasy nr 501, jedynej drogi prowadzącej do Krynicy Morskiej. Spodziewaliśmy się tego, wiele o tym mówiliśmy – podkreśla Dariusz Labuda, kolejny z kryniczan, z którymi rozmawialiśmy. - Wydano z budżetu dwa miliardy złotych na przekop, choć naszym zdaniem Elbląg nigdy nie będzie portem morskim, a drodze przez mierzeję, która kosztowałaby ułamek tego co cała ta inwestycja, nikt jakby nie chce pamiętać.
 
- Mimo obietnic, że większość prac będzie prowadzona z wody, że większość materiałów będzie transportowana wodą, i tak niemal cały transport na budowę „szedł” przez „pięćset jedynkę”. Bywały takie dni w czasie budowy, że do Krynicy Morskiej ze Stegny jechało się cztery godziny. Tak jak np. w zeszłym roku, gdy jakiś „as” postanowił nam urządzić „wahadło” (ruch wahadłowy na drodze -red.) w szczycie sezonu letniego – podkreśla Bogusłowicz. - Wiemy, że otwarcie przekopu nastąpi dopiero we wrześniu, zatem całe obecne wakacje jeszcze przed nami.
 
- Droga dziś jest w fatalnym stanie. A wiadomo, że to dzięki niej docierają do nas turyści, to dzięki niej, możemy komunikować się z pozostałą częścią powiatu i województwa. Bez niej ani rusz, to jedyne połączenie lądowe na Mierzei Wiślanej. I od Przebrna do Mikoszewa droga jest podziurawiona, pokruszona, połatana – dodaje Labuda.
 
Droga ma być naprawiona po zakończeniu budowy przekopu.
 
- Ja już zaczynam wątpić, czy znajdą się na to pieniądze. Oferty z przetargu to chyba ze 100 milionów zł. Czy takie środki się znajdą? - zastanawia się Bogusłowicz.
 
- Wiesz, mieszkamy na wyspie… To są ciągłe obawy. Na razie trwa budowa kanału, zatem w tym momencie najbardziej martwią nas utrudnienia związane z ruchem drogowym. Uspokajano nas, że korków nie będzie. Te trzy lata pokazały, że nie do końca budowa przebiegała „bezboleśnie”. I pewnie byłoby jeszcze gorzej, gdyby kryniczanie niemal bez przerwy nie pilnowali tej kwestii. Non stop nagłaśnialiśmy każdy problem – dodaje Dariusz Labuda.
 
 
Kryniczanin mówi o pismach, telefonach do wykonawcy prac i inwestora.
 
 
- Teraz też boimy się, że będą korki. Nic tak ludziom nie obrzydza przyjazdu na wakacje jak marnowanie czasu w stojącym na trasie aucie – mówi.
 
 
 vlcsnap 2022 07 18 17h30m08s224
 
 
Gapie i koniec
 
Przejazd przez kanał był jednym z pierwszych elementów oddanych do użytku. - Za transport drogowy odpowiadają dwa mosty przerzucone nad przekopem, ronda, całkiem „przyjazny” układ drogowy – mówię kryniczanom.
 
 
- Ale są gapie. I brak parkingów – odpowiada Darek Labuda. - Tego nikt chyba nie przewidział. Przekop przyciąga ludzi, wielu chce zobaczyć, jak wygląda. Rozumiem to. Ale brakuje parkingów dla wszystkich, którzy chcą się na przekopie zatrzymać. Owszem, jest jeden, ale bardzo mały. Zatem ludzie parkują przy samej drodze, wysiadają, zatrzymują się na drodze. I korek gotowy. Trzeba to koniecznie poprawić. Większa liczba parkingów to konieczność. I nadzór policji.
- Ludzie przyjeżdżają, oglądają przekop i odjeżdżają. Koniec – mówi Przemysław Figiel.
- Co z tego, że ludzie przyjeżdżają oglądać przekop… Zaparkują, wysiądą, obejrzą i odjeżdżają. Jaki to ma wpływ na turystykę, na liczbę ludzi odwiedzających Krynicę? - Adrian Bogusłowicz dochodzi do podobnych wniosków co Przemysław Figiel.
Może przez przekop docierać będzie większa liczba turystów, np. statkami tzw. „białej floty”, więcej żeglarzy – pytam Adriana Bogusłowicza…
- To jest tak, jak w przypadku negatywnych skutków. Nikt tego nie wie, czas dopiero pokaże – mówi.
 
Za prawdziwy hit turystyczny, poniekąd powiązany z przekopem, Dariusz Labuda uznaje ścieżki rowerowe, a zwłaszcza tę prowadzącą do miasta przez nadmorski las i wydmę.
 
- To piękny szlak, on „robi robotę” dla Krynicy Morskiej – mówi Labuda. - On oczywiście prowadzi z miasta na przekop. Dla chętnych wypoczywających w Krynicy, świetna propozycja wyprawy.
Dariusz Labuda podkreśla natomiast, że ostatnie  lata były dla lokalnej turystyki trudne. Najpierw pandemia, teraz wojna plus inflacja, a jeszcze do tego przekop i związane z budową utrudnienia.
 
 
- Dziwne to są czasy… Jeszcze w 2020 roku, kiedy mieliśmy pierwsze lato w pandemii, czuć było, że ludzie chcą odpoczywać, chcą wyjeżdżać. Kolejny rok był już inny – ludzie byli bardziej ostrożni. Teraz jest jeszcze inaczej – takiego maja w Krynicy Morskiej nigdy nie widziałem. Praktycznie nie było ludzi. Teraz są, ale jest namacalne, że bardzo ostrożnie wydają pieniądze - mówi.
 
krynica 1 edited
 
 
 
Jakieś plusy dla miasta?
 
Dariusz Labuda podkreśla, że nie był „totalnym” przeciwnikiem kanału przez mierzeję. Podkreśla, że dzięki tej inwestycji, niejako w ramach rekompensaty, Urząd Morski wybudował w Krynicy Morskiej wał przeciwpowodziowy od strony Zalewu Wiślanego. Wraz z promenadą. Nowa, urokliwa część i tak pięknego miasta. Dariusz Labuda żałuje, że nikt z rządu nie chciał się zająć propozycją kryniczan utworzenia w mieście strefy wolnocłowej, co miałoby stanowić swego rodzaju „rekompensatę” dla lokalnego biznesu na wypadek ewentualnych strat wywołanych przez przekop.
 
 
- Rybacy z Zalewu Wiślanego mogą mieć szansę na nowe otwarcie – turystykę morską. Jachting też może się rozwijać, być może pojawi się ich u nas więcej. Pytanie jednak, czy do tego potrzebny był tak wielki kanał? Taka ogromna inwestycja? Nie można było zbudować kanału w znacznie mniejszej skali, tylko dla jachtów? Nie wierzę nadal w rozwój portu w Elblągu, on nigdy nie zyska statusu pełnomorskiego. Turyści przypływający jachtami do Krynicy będą oczywiście mile widziani, ale kto zna branżę ten wie, że ci ludzie nocują na pokładach jachtów. Zatem lokalna branża nie będzie dzięki nim liczyć krociowych zysków. Oczywiście jasnowidzem nie jestem, może będzie inaczej niż myślę – zaznacza Dariusz Labuda.
 
Natomiast Przemysław Figiel był jednym z aktywnie protestujących przeciwko budowie przekopu. Dziś wylicza dotychczasowe konsekwencje inwestycji.
 
 
- Środowiskowe straty już są, bo przekopem naruszył fragment terenów chronionych, cennych przyrodniczo. Wydano pewnie około 4 mld zł (oficjalnie budżet inwestycji to niecałe 2 mld zł – red.). A takie marnotrawstwo należy zaliczyć do negatywnych skutków – podobnie jak, np. abrazja – mówi.
 
Wielu kryniczan obawia się też sztucznej wyspy na Zalewie Wiślanym (to na niej gromadzony będzie urobek z przekopu i pogłębiania torów wodnych). - To będzie góra szlamu. Taki będziemy mieć widok z brzegu miasta. Zbudowali nam ją niemal przy samym porcie jachtowym. Chyba za karę, bo mówiliśmy, że przekop to zły pomysł. Skoro Elbląg chce przekopu, dlaczego sztucznej wyspy po tamtej stronie nie wystawili? - zastanawia się jeden z mieszkańców.
Przypomnijmy, oficjalnym uzasadnieniem budowy przekopu przez mierzeję były względy obronne oraz rozwój gospodarczy portu w Elblągu. Oba cele mają być spełnione dzięki otwarciu bezpośredniego przejścia z Zatoki Gdańskiej na polską część Zalewu Wiślanego, z pominięciem kontrolowanej całkowicie przez Rosjan Cieśniny Pilawskiej. W czasie niedawnego spotkania Forum Wizja Rozwoju w Gdyni wielokrotnie była mowa o tym, że przekop mierzei wzmocnił potencjał obronny naszego kraju, że będzie także stanowił impuls do rozwoju żeglugi śródlądowej.
 
- Wokół przekopu jest sporo szumu, „lans na sukces”. To smutne, jak można łatwo zbudować tak absurdalną narrację i jeszcze przekonać do tego ludzi – Przemysław Figiel mówi bez ogródek. - Ciekawostka turystyczna? Owszem. Parę łódek więcej przypłynie na Zalew? Pewnie tak. Ale opowieści o rozwoju gospodarczym Elbląga wraz z budową przekopu brzmią jak żart. Podobnie słowa o rozwoju potencjału wojskowego. Okręty wojenne na Zalewie Wiślanym o głębokości 180 cm? A wystarczyło zainwestować wielkie pieniądze nie na fanaberię, tylko kupić uzbrojenie dla naszych żołnierzy. Albo umocnić granicę z Obwodem Kaliningradzkim za Piaskami (to ok. 15 km od centrum Krynicy Morskiej).
Figiel podkreślał przed trzema laty, że pogłębianie regularne Zalewu Wiślanego wywoływać będzie zamulenie wód akwenu, co niesie zagrożenie dla populacji ryb.
 
- Ryb praktycznie nie ma. Tak samo na morzu. Jest kilka załóg na mierzei, które jeszcze wypływają. Co ciekawe, pojawił się argument rybaków z Fromborka, którzy twierdzą, że dzięki przekopowi będą mogli wypływać na Zatokę i tam poławiać. Ja znam branżę i nie widzę na to żadnych szans. Na mierzei mieli zrobić drogę po zakończeniu prac, ale na horyzoncie nic nie widać. Chyba się jej nie doczekamy. To, że ludzie przyjeżdżają oglądać przekop nie wpływa nijak na gospodarkę naszego kraju i regionu. „Promienie nadziei” rozwoju dotychczas nie padły na ziemię, na której mieszkam.
 
Przemysław Figiel jest jednak w stanie znaleźć pozytyw w całej inwestycji. Jeden – jak wyraźnie podkreśla.
 
- Zbudują pogłębiarkę, która będzie na stałe pracować na Zalewie Wiślanym. Taki sprzęt od dawna był tu potrzebny – zaznacza kryniczanin.
 
autor: Tomasz Szamot
Trzecia edycja Motoserca dla Zosi w Marinie Sztutowo. 30 lipca w Sztutowie bitwa na wydechy i zadyma dla Zosi. Weź udział w charytatywnym zlocie.
 
Marina Sztutowo zaprasza 30 lipca 2022 na wydarzenie motoryzacyjne połączone z akcją charytatywną dla Zosi, która potrzebuje naszej pomocy. Początek wydarzenia godz.13.00.
 
Łączymy siły po to, by pomóc Zosi.
 
Zosia jest już nastolatką, ale od narodzin cierpi na nie uleczalną chorobe ->Epidermolysis Bullosa (EB), czyli pęcherzowe oddzielanie się naskórka.
 
Jej ciało i śluzówki ciągle pokrywają pęcherze i niegojące się rany. Każde otarcie , zadrapanie, a nawet jedzenie powodują katastrofę na ciele Zosi. "Skóra rwie się jak papier ". Blizny i przykurcze deformują jej ciało . W klinice w Austrii przebyła zabieg operacyjny rekonstrukcji jamy ustno - szczekowej .
 
W niedalekiej przyszłości czekają Zosię jeszcze zabiegi operacyjne poszerzenia przełyku czy rekonstrukcje dłoni...
Dlatego łączymy siły po to, by pomóc 
 
W programie wiele atrakcji, nie zabraknie dobrej zabawy w motoryzacyjnym klimacie. Konkursy dla samochodów jak i konkursy integracyjne dla wszystkich uczestników zlotu!
 
 
program
 
 
W tym roku nie będzie pobierana opłata za wjazd, ale będą czekać puszki. 
Teren Mariny pomieści 50 aut wybranych drogą selekcji.
Aby znaleźć się w tej strefie, należy wysłać zgłoszenie na adres
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 
 
Pozostałych uczestników zapraszamy na parking przy działce sąsiadującej z Mariną w odległości ok 100 m.
Wszyscy uczestnicy imprezy, będą mogli wziąć udział w konkursach .
Dzięki ekipie Car Art, która przygotowała dla nas film, możemy przybliżyć wam klimat pierwszej edycji.
 
 
 
 
Serdecznie wszystkich zapraszamy !
 
Do wydarzenia zostanie uruchomiona grupa Zmotoryzowani Pomagają -Licytacje
 
Na grupie będzie można licytować aukcje lub samemu wystawić produkt, lub usługę.
 
Można również dobrowolnie zasilić zrzutkę założoną specjalnie dla tego wydarzenia 
Już w najbliższą sobotę 16 lipca zapraszamy wszystkich do wspólnego świętowania Dnia Przyjaciela 
Start godz. 16:00
Za nami pierwszy weekend ze Sztutowskim Latem 2022. Pogoda pozwoliła na rozegranie zawodów w sobotę. Niestety niedzielne południe przywitało uczestników i organizatorów opadami deszczu, silnym wiatrem i burzami. Awaryjnie organizatorzy przenieśli turniej na boisko przy ulicy Obozowej, ale jak się później okazało , przeprowadzenie turnieju na tym boisku również nie było możliwe .
 
Turniej siatkówki zostanie rozegrany w terminie rezerwowym tj. 16 lipca.
 
W pierwszym turnieju beach soccera wzięło udział 6 drużyn, które rywalizowały w dwóch grupach po 3 drużyny:
Grupa A
1.Bauns Olboys Gdańsk
2. Klub Glob Glob W-wa
3. Morze Stegna
Wyniki :
1.Bauns - Glob 14:0
2. Klub – Morze 4:5
3. Morze – Bauns 2:1
Grupa B
1. DPD PRIMA MELEX Sztutowo
2. Dzikie Koty Wa-wa
3. Szczupaczki Wa – wa
Wyniki:
1. DPD – Dzikie Koty 4:1
2. Dzikie Koty – Szczupaczki 2:0
3. Szczupaczki – DPD 1:4
Półfinały:
Morze – Dzikie Koty 4:0
DPD – Bauns 2:0
Mecz o 3 miejsce
DPD – Dzikie Koty 1:3
Finał
Morze – Bauns 0:0 rzuty karne 3:2
Kolejność końcowa :
1. Morze Stegna
2. Bauns Oldboys Gdańsk
3. Dzikie Koty Wa – Wa
4. DPD PRIMA MELEX
W turnieju wzięło udział ogółem 37 osób z całego kraju oraz jeden obywatel Norwegii.
 
INf, foto: Gmina Sztutowo
Centrum Edukacji Ekologicznej przy Parku Krajobrazowym "Mierzeja Wiślana"

Od 1 lipca 2022 w siedzibie Parku Krajobrazowego "Mierzeja Wiślana" działa Centrum Edukacji Ekologicznej, czynne od poniedziałku do piątku w godzinach 10-14. Zapraszamy osoby indywidualne, w przypadku grup zorganizowanych obowiązuje limit do 15 osób oraz wcześniejsze umówienie się na zajęcia.

 

otwarcie centrum park mierzeja
otwarcie centrum park mierzeja (9)
otwarcie centrum park mierzeja (6)
otwarcie centrum park mierzeja (7)
otwarcie centrum park mierzeja (8)
otwarcie centrum park mierzeja (4)
otwarcie centrum park mierzeja (5)
otwarcie centrum park mierzeja (3)
otwarcie centrum park mierzeja (2)
otwarcie centrum park mierzeja (12)
otwarcie centrum park mierzeja (13)
otwarcie centrum park mierzeja (1)
otwarcie centrum park mierzeja (10)
otwarcie centrum park mierzeja (11)
Previous Next Play Pause
 

Nasze Centrum ma postać Izby przyrodniczo-edukacyjnej, w której w postaci dioram z eksponatami przedstawione zostały najważniejsze elementy środowiska przyrodniczego PKMW i jego otuliny: ekosystem nadmorski, siedliska leśne (w tym kwaśna dąbrowa i brzezina bagienna), łąki oraz zadrzewienia śródpolne.

Wśród eksponatów są zarówno przedstawiciele fauny, jak i flory oraz bioty grzybów. Orientację umożliwiają opisy dioram i eksponatów. Nie zabrakło również oprawy dźwiękowej – goście Centrum mogą usłyszeć głosy zwierząt żyjących pospolicie w naszym Parku, m.in. lisa, daniela, sarny, bogatki, bażanta, rudzika, kosa, myszołowa, dzięciołów.

 

 

W korytarzu można dodatkowo uzupełnić i sprawdzić swoją wiedzę. W "szafce odkrywcy" odwiedzający nasze Centrum mogą przyjrzeć się odpowiednio powiększonym modelom m.in. chełbi modrej (meduzy), zmieraczka plażowego (skorupiaka), minerałom tworzącym piasek plażowy i bakteriom w nim żyjących. Sprawdzenie wiedzy umożliwiają 2 telewizory z quizami (m.in. rozpoznawanie głosów zwierząt).

 

Przed nami gorący weekend Sztutowskiego Lata. Organizatorzy przygotowali w nadchodzący weekend aż trzy turnieje. W sobotę równolegle rywalizować będą siatkarze i piłkarze piaskowi.
 
Powodem takiej sytuacji jest odwołanie niedzielnego turnieju z przyczyn atmosferycznych i organizatorzy uruchomili pierwszy termin rezerwowy, którym praktycznie siatkarze rozpoczną rywalizację w Sztutowskim Lecie.
W sobotę rywalizacja piłkarzy będzie toczyć się o puchar Wójta Gminy Sztutowo. Zapraszamy do udziału. Start godz.11.00!!

Zachęcamy do wzięcia udziału w turniejach beach soccer oraz siatkówki plażowej w najbliższy weekend

 

sztutowskie lato 2

 

sztutowskie lato puchar wojta

7 lipca br. została podpisana umowa z Województwem Pomorskim na dofinansowanie modernizacji drogi w miejscowości Łaszka. Przebudowa dotyczy wykonania nawierzchni z płyt betonowych zbrojonych pełnych w układzie płatowym i poboczami z kruszywa naturalnego, na długości 380 mb.
 
 
Przewidywany koszt: 243 906 zł
Dofinansowanie: 110 570 zł ze środków budżetu Województwa Pomorskiego związanych z wyłączaniem z produkcji gruntów rolnych. Prace budowlane zaplanowane są na jesień 2022 r.
 
Gmina Sztutowo nie otrzyma dofinansowania w ramach III edycji Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych (dla gmin PPGR).
Na „Budowę drogi gminnej w miejscowości Grochowo Pierwsze” planujemy złożenie wniosku w kolejnym naborze Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg (prawdopodobnie w sierpniu br.). Mamy nadzieję, iż uda nam się pozyskać fundusze na planowaną inwestycję.
 
Projekt „Budowy drogi gminnej w miejscowości Grochowo Pierwsze” uzyskał już pozwolenie na budowę. Zadanie obejmuje budowę drogi gminnej na odcinku ok. 700 mb od skrzyżowania z drogą powiatową nr 2314 G do miejscowości Grochowo Pierwsze.
Stojąc przed kolejnymi wyzwaniami inwestycyjnymi, Wójt Gminy jesienią br przedłoży Radzie Gminy Sztutowo wniosek o zabezpieczenie środków, z przeznaczeniem na dokumentację na modernizację kolejnej naszej, lokalnej drogi w Grochowie Trzecim.
Jesienią również rozpoczną się prace związane z remontem drogi gminnej nr 180 057 G w miejscowości Groszkowo. W najbliższym czasie planowana jest modernizacja ww. drogi na odcinku ok. 400 mb.
 
-Planując wszelkie inwestycje, mamy na uwadze przede wszystkim rozwój gminy oraz poprawę bezpieczeństwa mieszkańców i zachowanie porządku publicznego. Jesteśmy otwarci na Państwa potrzeby- informuje Gmina Sztutowo.
Prokuratura Rejonowa w Malborku będzie badać okoliczności śmierci 32-letniego mężczyzny, który w środę został wyciągnięty z wody po tym, jak brał udział w tworzeniu łańcucha życia w Jantarze. Postępowanie jest prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. W szpitalu w stanie ciężkim wciąż przebywa drugi z mężczyzn biorących udział w akcji.
 

Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, Prokuratura Rejonowa w Malborku wszczęła postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 32-letniego mężczyzny, który utonął w środę w Jantarze. Wcześniej, wraz z innymi osobami, brał udział w łańcuchu życia. Druga poszkodowana osoba przebywa w szpitalu.

Dodała, że śledczy będą starali się wyjaśnić, co dokładnie wydarzyło się w środę w Jantarze - łańcuch życia został utworzony po prawdopodobnie fałszywej informacji o tym, że ktoś się topi w morzu.

 

wideo: Akcja ratunkowa w Jantarze

Łańcuch, który się przerwał

Wysokie fale spowodowały, że cztery osoby tworzące łańcuch życia zaczęły się topić. Dwie osoby wyszły z wody o własnych siłach. Pozostała dwójka została wyciągnięta i reanimowana na brzegu. Obie osoby zostały w środę przetransportowane śmigłowcem do szpitali.

Oficer prasowy policji w Nowym Dworze Gdańskim sierżant sztabowy Karolina Figiel poinformowała, że w szpitalu zmarł 32-letni mężczyzna, który w środę został wyciągnięty z wody. Dodała, że w szpitalu przebywa drugi, 36-letni mężczyzna, który jest w ciężkim stanie.

Przeczytaj także: Jantar. Topiło się pięć osób. Akcja ratunkowa na plaży.

Czerwona flaga

W środę, po zakończonej akcji poszukiwawczo-ratowniczej, policja przekazała, że plażowicze, którzy weszli do wody po godz. 13 i utworzyli łańcuch życia w poszukiwaniu osoby topiącej się, mogli zostać wprowadzeni przez kogoś w błąd i w wodzie mogło nikogo nie być.

Na strzeżonych kąpieliskach na Mierzei Wiślanej w środę powiewały czerwone flagi ze względu na wysokie fale.